Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Zabójstwo Adamowicza Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
663 posty 4877 komentarzy

Eugeniusz Sendecki

Eugeniusz Sendecki - Tyszowce, Tomaszów Lubelski, Lublin, Warszawa.

OŚWIADCZENIE LEKARZA O ŚMIERCI BOHDANA PORĘBY

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Później (po około tygodniu) zwrócił mi uwagę Generał Grudniewski, że to mogła być śmierć na wskutek specjalnego specyfiku, który powoduje nagłe wykrzepianie krwi w wielu punktach ciała. Zadał mi pytanie - czy tak mogło być?

+
Poniższe słowa piszę, ponieważ mam pisemną zgodę Synów Bohdana Poręby na upublicznienie ważnych informacji. Jestem lekarzem i kolegą Bohdana Poręby, byłem obecny przy jego śmierci i sporządzałem kartę zgonu. Jako przyczynę podałem niewydolność krążenia, prawdopodobny zawał serca, krwotok brzuszny i zatrzymanie krążenia w wyniku nagłej śmierci sercowej. Później (po około tygodniu) zwrócił mi uwagę Generał Grudniewski, że to mogła być śmierć na wskutek specjalnego specyfiku, który powoduje nagłe wykrzepianie krwi w wielu punktach ciała. Zadał mi pytanie - czy tak mogło być? Przeanalizowałem jeszcze raz objawy, które Poręba miał jak umierał i stwierdziłem, że to jest bardzo prawdopodobne. Wrogowie, przeciwnicy prawdy o Jedwabnem mogli byli go otruć, podając mu specyfik, który zadziałał po skumulowaniu się w wątrobie i zainicjowaniu nagłego wykrzepiania.
Oto jak umierał nasz przyjaciel Bohdan Poręba;
Prawdopodobnie proces umierania (otrucia specyfikiem opisanym przez Generała Grudniewskiego) zaczął się 24-go stycznia 2014 - to jest w piątek wieczorem (na stypie rozmawiałem z przyjacielem Poręby, który go gościł wtedy, w przeddzień śmierci i mi to powiedział, wcześniej powiedziała mi też o tym Wdowa - Pani Lucyna Jakubiak-Poręba). W ciągu nocy z piątku na sobotę proces chorobowy narastał, Bohdan zadzwonił do mnie z prośbą o przyjazd ok. godziny 10:30, ale ja właśnie jechałem na spotkanie z Kazimierzem Świtoniem do NOT-u i powiedziałem, że przyjadę później. To było spotkanie na temat Jedwabnego i obrony Krzyża w Oświęcimiu i na te spotkanie Poręba też się wybierał. Spotkanie trwało do godziny 14-tej i ja potem pojechałem do Jana Strzeżka, gdzie się zdrzemnąłem i coś zjedliśmy. Bohdan zadzwonił do mnie ponownie około 17:15, gdy przebywałem w mieszkaniu Jana Strzeżka na Mokotowie i stamtąd udałem się do niego na ulicę Targową właśnie w towarzystwie tego kolegi. Gdy Bohdan zadzwonił do mnie po raz pierwszy, zbagatelizowałem jego wołanie o pomoc. Natomiast gdy dzwonił po raz drugi - zdjęło mnie złe przeczucie. "Ty słuchaj, Poręba może umierać, mam złe przeczucie, pojedź ze mną" - tak powiedziałem do Jasia Strzeżka. Pojechaliśmy zatem moim autem na Pragę, zaparkowałem około 17:40, wjechaliśmy najpierw windą, potem weszliśmy po schodach, Bohdan leżał na wersalce, cierpiał. W mieszkaniu była Żona - Pani Lucyna. Poręba mówił, że nie może sobie miejsca znaleźć, że czy leży, czy siedzi, czy stoi - chce mu się wymiotować, ale nie wymiotuje. Zgłaszał ból brzucha i wskazywał na prawą stronę jamy brzusznej, na wysokości wątroby. Ciśnienie tętnicze miał 100/80. Nie miał obrzęków na kończynach. W pewnym momencie powiedział: "wiesz czuję tak jakby mi ktoś wyłączył włącznik w przedłużaczu". Pomyślałem, że to są objawy niedokrwienia mózgu, przejawiające się jako zaburzenia mowy, czyli afazja. Stwierdziłem niepokojący stan, wezwałem pogotowie ratunkowe - około godziny 17:55. Wzywając podałem, że podejrzewam udar mózgu, krwotok do brzucha, być może zawał serca(?). O godzinie 18:00 Poręba poszedł o własnych siłach do łazienki, odczuwając nasilenie nudności. W łazience stracił przytomność. Usłyszeliśmy uderzenie głową (chyba) w drzwi do łazienki. Na potylicy rzeczywiście było otarcie naskórka i krwawienie (małe). Wyciągnęliśmy ciało z łazienki, ułożyliśmy w przedpokoju. Zainicjowałem reanimację, po kilkunastu uciśnięciach klatki piersiowej Bohdan wykonał parę wdechów samodzielnie, były to głębokie wdechy - ostatnie tchnienie. Więcej samodzielne oddechy już nie zdarzyly się. Przyjechał około 18:05 pierwszy zespół ratownictwa medycznego - ratownicy (dwóch mężczyzn i kobieta), potem kolejny (trzech mężczyzn, w tym jeden lekarz). Zmierzyli poziom glukozy - był około 160 miligramoprocent, czyli nieco powyżej normy, ale nie był to poziom niebezpieczny dla życia. Saturacja krwi tlenem nie była oznaczalna. W monitorze EKG gdy zaprzestawano masowania klatki piersiowej - linia izoelektryczna była. Bohdan Poręba pomimo reanimacji trwającej do godziny 18:45 nie odzyskał przytomności, umarł. Potem, po tygodniu, gdy zaalarmował mnie Generał Grudniewski - kilka razy z Wdową i Synami omawialiśmy to, że mogła to być śmierć spowodowana przez osoby trzecie, czyli otrucie. Jednak nie zdecydowaliśmy się na sekcję zwłok, ani badania toksykologicznie gdyż specyfik opisywany przez Generała Grudniewskiego rozkłada się szybko i nie jest możliwy do wykrycia.
Taka jest sprawa śmierci Bohdana Poręby, reżysera polskiego, człowieka prawdopodobnie otrutego za to, że skutecznie działał na rzecz powiedzenia prawdy o Jedwabnem. Jego działania stawiały tamę niesłychanemu barbarzyńskiemu atakowi na naród polski - czyli wymuszeniu na niewinnym polskim podatniku haraczu za Holokaust w wysokości 65 miliardów dolarów przez perfidnych hochsztaplerów. To jest bardzo prawdopodobny motyw działania na rzecz tej zaskakującej śmierci.

/-/ Eugeniusz Sendecki

KOMENTARZE

  • czy teraz z
    senatorem ROMASZEWSKIM to nie jest podobna sprawa...???
  • podziwiać odwagę cywilną lekarza
    " Gdy Bohdan zadzwonił do mnie po raz pierwszy, zbagatelizowałem jego wołanie o pomoc."
  • @val 08:45:06
    Swojemu i tak dla nich zasłużonemu nic nie zrobią, a grożny nie był. Córeczka wykonuje agenturalną robotę za pieniądze naszych podatników.
  • Panie Gienku,
    To błąd, że rodzina nie zgodziła się na sekcję zwłok. Rozmawiałem z moim sąsiadem kardioligiem i on tak z daleka nawet nie czytając tego sprawozdania, tylko z mojej opwiesci, mówi, że to ,,dziwne objawy zawałowe". W takim wieku, takie dolegliwości to pogotowie powinno być wezwane natychmiast.
    Trzeba przeanalizować każdą minutę z jego ostatnich godzin i dni, ponieważ środek specjalny mógł trafić do poduszki na której ma głowe i wdycha truciznę, może to być środek wstrzyknięty do siedzenia w samochodzie i przez odbyt wprowadzony do organizmu, może to być podany do klimatyzacji (nawiewu) samochodu, albo zwyczajnie agent może dosypać dolalać coś do herbaty, posiłku itd. Dzisiaj chcąć załatwić człowieka to żaden problem. Rozwalanie samolotu to ,,prymitywny zamach". Podany środek w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu zabija człowieka z dokładnością do kilku minut. Podejrzewam, że śp. Pręba mógł być rzeczywiście w ,,perfekcyjny" spsób zabity.
    Przeż B. Poręba wykazał się nie prawdopodobną odwagą, polegjącą na zrobieniu filmu o gigantycznym kłamstwie, którego dopuścili się żydzi i ich pomagierzy z Polski, a więc pokazania prawdy o mordzie w Jedwabnem.
    Pokazanie prawdy, że to nie Polacy mordowali oraz, że tylu żydów tam nie zamordowano.
    Syjonizm światowy i ,,Polski" nie mógł dopuścić do stworzenia dokumentu, który pokazałby prawdę a więc mógł podważyć inne tzw. ,,zbrodnie na żydach"
    Pokazanie w filmie prawdy o Jedwabnem to upadek syjonistycznej machiny kłmastw w wykonaniu światowego żydostwa.
    Niestety, ale jak małym jesteśmy narodem, że nie pomogliśmy pomóc natychmiast B. Porębie w realizacji tego filmu.
    Efekt jest taki, nie dokumentu prawdy i nie ma człowieka.
    Parchy znowu górą ich fabryki kłamstw nadal kłamią.
  • @Wrzodak Z. 10:36:08
    Próbowaliśmy pomóc w miarę naszych możliwości.
    Zacząłem poruszać tę sprawę dość konsekwentnie juz od lata zeszłego roku. Ale jak można było zauważyć, agentura hasbarska, która swego czasu licznie oblegała NE natychmiast rozpoczęła swoje harce. Zostali w dużej mierze już przetrzebieni a pozostałe niedobitki są zmarginalizowane i pewnie niedługo podzielą los swoich kolegów (lub poprzednich wcieleń).
    Na kontynuowanie dzieła śp. Bohdana raczej szans nie wiedzę. Pierwszy i główny powód to to, że odszedł jedyny prawdziwie wielki reżyser, który mógł się tego podjąć. Reszta to albo słabeusze albo oportuniści.
  • @night rat 15:49:25
    Dokładnie.
    Mi też ciśnie się wiele złośliwych słów, ale de mortibus nihil nisi bene. Przynajmniej na tą chwilę.
    pozdrawiam
  • @night rat 15:49:25 - ALEŻ PROSZĘ, PROSZE BARDZO.
    Niech Pan komentuje. Byle by Pan nie bluźnił Matce Najświętszej.
  • @e-misjonarz 16:38:24
    http://www.youtube.com/watch?v=0mFfMnEyqNA

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej