Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
651 postów 4855 komentarzy

Eugeniusz Sendecki

Eugeniusz Sendecki - Tyszowce, Tomaszów Lubelski, Lublin, Warszawa.

ZAKAZ LOTÓW NAD WARSZAWĄ CZYLI PRZYLATUJĄ CZEKOLADOWI

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wśród dziennikarzy zatrzymanych do wyjaśnienia przez dzielnych funkcjonariuszy zauważamy znaną postać, króla polskiej publicystyki Tomasza Sekielskiego.

2 czerwca 2014, godz. 19:30. Policja zatrzymuje i legitymuje dziennikarzy polskich. Jest dzień przed przyjazdem do Polski Prezydenta USA Baracka Obamyi Prezydenta Ukrainy Petro Poroszenki. Zaistniała obawa, że mały dron z aparatem fotograficznym naruszy bezpieczeństwo Czcigodnych Gości. Wśród dziennikarzy zatrzymanych do wyjaśnienia przez dzielnych funkcjonariuszy zauważamy znaną postać, króla polskiej publicystyki Tomasza Sekielskiego. Sytuację komentuje słynny magister sztuki artysta rzeźbiarz Bartłomiej Kurzejai przedstawiciel stowarzyszenia praw ojców "dzielnytata.pl" Zenon Nowak.

/-/Eugeniusz Sendecki

KOMENTARZE

  • .... po prostu zrób kabaret !!!
    "Zrób kabaret, po prostu zrób kabaret,
    To takie proste, choć przecież takie stare.
    Więc się nie tłumacz, że wszystko jest źle,
    Ale po prostu uśmiechnij się!

    Zrób kabaret, po prostu zrób kabaret,
    Miedzy dialogi piosenek włóż parę.
    Zaproś publiczność i krzesła im daj,
    Potem recytuj, śpiewaj i graj!
    Zrób kabaret, po prostu zrób kabaret."
  • @Witkacy 20:59:59 - ZARAZ, ZARAZ...
    Pozwolę sobie zauważyć, że ja niczego nie aranżuję. Nagrywam jak leci. Pokazuję prawdę. Groteska życia w kraju Nad Wisłą przerasta wszystko. I nie jest mi do śmiechu.
  • Bandycki atak kijowskiej junty z powietrza na ludność cywilną Ługańska .
    Jest wielu zabitych , w tym minister zdrowia republiki Natalia Archiłowa


    https://www.youtube.com/watch?v=qUIiRPO0W28#t=72

    http://3rm.info/47346-v-rezultate-aviaudara-po-administracii-pogibla-ministr-zdravoohraneniya-lnr-video.html

    https://www.youtube.com/watch?v=x3wBXkR0rJ0


    Tymczasem w Polsce rząd przygotowuję się do podjęcia dostojnych -ich zdaniem -gości z USA i Ukrainy , bezpośrednio stojących za tą zbrodnią przeciwko ludzkości.
  • Akcja ratunkowa w czasie wczorajszego ataku lotniczego kijowskiej junty na bezbronną ludność Ługańska :
    https://www.youtube.com/watch?v=P4IvJkVMT2Q
  • "przylatują czekoladowi"
    "przylatują czekoladowi"

    Co znaczy "przylatują czekoladowi" / w jakim kontekście Pan to pisze?
    Odpowiedź bez większego znaczenia bo może być albo głupia, albo jeszcze głupsza od głupiej.
  • @ALIK 18:29:12 - CZEKOLADOWY KRÓL I CZEKOLADOWY PREZYDENT
    To cytat z Kurzeji.
  • @Eugeniusz Sendecki 20:32:00
    Domyślam się skąd taka skojarzanka lecz uważam że głupotą jest jej choćby powtarzanie na publicznym forum.
    faktem jest że Juesej mają Nas (zresztą jak wszystkie inne kraje) głęboko w du...ie, ale zupełnie czym innym jest przytyk do koloru skóry.

    Tym bardziej że mamy tu u Nas w kraju masę bydła i łajz wszelakiego pokroju nie dość że o tej samej karnacji, to jeszcze i posługujących się Polskimi dowodami osobistymi z wpisanym pochodzeniem: POLSKIM, a żeby tego było mało to okrzykujących się "patriotami".

    To tyle w tej kwestii.
    To długi temat a przyznam się że na chwilę obecną, oraz ten portal szkoda czasu na jego rozwijanie.
  • @ALIK 21:17:50
    przytyk jak każdy inny jeden jest łysy drugi osmolony inny ma wilcze oczy nie ma co się boczyć, mi osobiście bardzo się podoba to czekoladowe skojarzenie na pewno w terrawicie mają pełno nie sprzedanych królików i mikołajów ze zwrotów. Powinni przetopić albo przynajmniej przepakować królika na Obamę - ze względu na uszy a mikołaja na Petroszenkę, sprzedawały by się lepiej niż gorzałka
  • Wszyscy
    Wybitny mówca (wtórny analfabeta/ćwierć yntelygent Szczynukowicz ksywa) Komorowski. John Kerry usnął podczas jego przemówienia. Przemówienie Bronisława Komorowskiego podczas wczorajszej konferencji z Barackiem Obamą było tak "porywające", że uśpiło amerykańskiego sekretarza stanu Johna Kerry'ego. http://niezalezna.pl/uploads/imagecache/nowa-wiadomosc/foto2014/56020-707461401875013.jpg

    Prezydent Komorowski przemawiał, używając tak banalnych i ogólnikowych sformułowań, że słuchający go John Kerry nie wytrzymał i uciął sobie krótką drzemkę. Wszystko zarejestrowała amerykańska telewizja ABC News: https://www.savetubevideo.com/?v=XOUPpoiG5Qw Komorowski nie ma szczęścia do przemówień w gronie dygnitarzy z USA. W 2010 r. wystąpił przed przedstawicielami amerykańskiej fundacji The German Marshall Fund of the United States. Ku konsternacji słuchaczy opowiadał tam:

    Ja jestem z wykształcenia historykiem, więc na wszelki wypadek powiem, jak to naprawdę w praktyce wyglądało. Były w polskim sejmie trzy fazy dochodzenia do decyzji politycznych. Pierwsza faza to była faza zgłaszania poglądów. Każdy mógł sobie zgłosić, jaki chciał. Druga faza to była faza ucierania poglądów. Nie wiem, jak to pani tłumaczka przetłumaczy na angielski, ale ucieranie to jest coś jak w wielkim tyglu, jeżeli trze się, aż się zrobi jednolita masa. Ucierano poglądy przez długotrwała dyskusję. Ale jeśli to nie pomogło i niech choćby jedna osoba niezdecydowana albo przeciwna, to mogła wstać na sali parlamentu polskiego, krzyknąć liberum veto i czym prędzej uciec. Zrywała w ten sposób sejm. Więc polska szlachta wymyśliła trzecią fazę działania.

    To była faza bigosowania. Jak pani tłumaczka to przetłumaczy, nie wiem. Bigos to szczególne, specyficzne danie. Kapusta siekana i siekane mięso długotrwale gotowane. No więc trzecia faza – siekanie, bigosowanie polegało na to, że krewka szlachta chwytała za szable i takiego, który psuł ustrój państwa, który psuł prawo, po prostu brała na szable, nim zdążył uciec. Wszystko działało do roku 1562 [powinno być: 1652], kiedy pierwszemu posłowi polskiemu udało się nie tylko krzyknąć liberum veto, ale uciec, nim się szlachta zorientowała, nim wzięła za szable pan Siciński, starosta upicki uciekł na Litwę. I to był początek kryzysu. Nie wiem, jak sobie z tym poradzi Unia Europejska, ale tam jest liberum veto i od czasu do czasu trzeba brać się za bigosowanie. /// ot mamy p."rezydęta" wstyd na cały świat!!! Ps. Kerry znudził się bajeczkami o wolności wysiedzianej na okrągłym sedesie w Magdalence i zdrzemnął się zdziebko. Zapadając w drzemkę w czasie przemówienia Komorowskiego, amerykański sekretarz stanu John Kerry jednoznacznie pokazał co myśli o polskim p. rezydencie. I wcale się z tego nie cieszę, jest mi wstyd, że przemówienia głowy? a raczej dupy polskiego państwa są tak denne i nudne. Po takim incydencie Komorowski powinien zwolnić wszystkich swoich doradców i tych, którzy mu piszą te “flaki z olejem”. No ale oni wszyscy przekonani są o swojej omnipotencji. Łącznie z Komorowskim…On a raczej Un to I Usypiacz III RP/PRLbis. Usypia lepiej niż Miś Uszatek, Kaszpirowski i profesjonalna niania w jednej osobie. Niech żyje wolność dla tych śpiących pod narkozą. Posłuchajcie jak w tej chwili pierdoli bez sensu ten analfabeta, pierdoli o trzeciej jakiejś fali, że za 25 lat będzie dobrobyt, więc zaprzecza ryżemu, bo on mówił, że w 2022 roku prześcigniemy w dobrobycie Europę. . Te jego “oręndzie” nie trzyma się ni kupy ni dupy. Kto mu to pisał? Chyba idiota po WUMLu lub "prof" Nałęcz także idiota? A może celowo piszą mu tak i takie "przemówienia by go ośmieszyć? Zaprzecza temu co mówił/czytał z kartki na początku, czyli Alzheimer + alkoholizm i bigos wraz z sieczką we łbie zamiast mózgu się kłania?. Kamery pokazują jak goście zagraniczni leją z jego przemówienia, zasłaniając usta. Także z tego, że on zgłosi ustawę poprawiającą przyrost naturalny, czyli ustawowo zmusi Polki i Polaków do pierdolenia, rodzenia? Ot idiota. Ps II. po oświadczeniu, że wita zagranicznych gości ktoś krzykną, że pierdoli Naród. Ciekawe czy to wytną?
  • Wszyscy
    Barack Hussein Obama.

    To zadziwiające, ale pierwszy czarnoskóry prezydent supermocarstwa Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej jest ciągle nierozszyfrowaną enigmą.

    Większość dotyczących jego życia ważnych dokumentów jest utajniona i chroniona przez dobrze płatną armię prawników. Próżno nawet szukać aktu małżeństwa jego rodziców, jego własny odpis aktu urodzenia uznawany jest za podróbkę (dochodzenie szeryfa Joe Arpaio), nie ma dostępu do jego świadectw szkolnych (Indonezja, Hawaje), świadectwa chrztu, czy aktu przyjęcia amerykańskiego obywatelstwa po powrocie z Indonezji.

    Utajnione są jego dokumenty szkolne z kalifornijskiego Occidental College, Uniwersytetu Columbia czy prestiżowego Harvardu. Nie wiadomo, co pisał, jako student, jakie były jego prace końcowe. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach i za jakie przewinienia utracił prawo wykonywania zawodu prawnika (podobnie jego żona Michelle). Jeśli chcesz coś wiedzieć, to genialnie mówiąc, może jesteś rasistą…

    Kiedy 20 stycznia 2008 r. obejmował urząd Prezydenta, ponad połowa dorosłych Amerykanów w bez mała hipnotycznym transie powtarzała „HOPE & CHANGE”, wyborczy slogan kampanii Obamy, który miał być kamieniem węgielnym nowej, moralnej, sprawiedliwej, zjednoczonej i prosperującej Ameryki.

    Amerykanie uwierzyli w jego jasną i szczęśliwą gwiazdę. Obama zaprezentował się społeczeństwu, jako młody idol, przystojny wizjoner, idealista niosący duchowe odrodzenie pogrążonej w wojnach, kryzysie i korupcji, zmęczonej Ameryce.

    Ludzie płakali, kobiety mdlały na jego wiecach. Wyborcza kampania i powyborcza prezydencka inauguracja przypominały uduchowioną atmosferę właściwą raczej religijnej sekcie, bądź atmosferę na wiecach w Niemczech, Rosji, czy Włoszech w okresie ich wielkich przemian ideowych w latach 20 i 30 – tych ub. stulecia…

    Ten wybuch entuzjazmu, wiary, kredytu zaufania zdawało się porywał Amerykę i kierował ją na drogę nadchodzącej prosperity i większej sprawiedliwości społecznej ponad partyjnymi, rasowymi i społecznymi podziałami. Zdawało się, że Amerykanie otrzymali szansę, aby stać się lepszymi ludźmi…

    Dla tych Amerykanów w 2008 r. Obama uosabiał mitycznego Supermena, który pojawił się w odpowiednim czasie i miejscu, aby dokonać koniecznych aktów sprawiedliwości i powstrzymać tych, którzy chcieliby ten kraj zniszczyć zawracając go z drogi historycznie rozumianego postępu.

    Sam akt głosowania na Obamę dla większości Amerykanów raz na zawsze zatrzaskiwał niedomknięte drzwi wstydliwej rasistowskiej historii niewolnictwa w Ameryce i lecząc te bolesne rany w spektakularnym stylu jednoczył Naród i czynił go jakościowo czymś nowym i wydawało się lepszym…

    Dla jego przeciwników politycznych jednak Obama to pełen tajemnic komuch, muzułmanin, narkoman, homoseksualista, antykolonialny marksista, radykalny ekstremista, lekkoduch i ambitny karierowicz, a nawet obcokrajowiec, który wbrew Konstytucji wysiaduje w Białym Domu, którego celem jest przebudowanie tradycyjnych fundamentów społeczeństwa amerykańskiego i podporządkowanie Ameryki socjalistycznej międzynarodówce.

    W oczach tych ludzi Obama jest dobrym mówcą (szczególnie, kiedy korzysta z telepromptera), ale kiepskim liderem, któremu brak zdolności do bycia blisko z drugim człowiekiem. Za to uważają go za zimnego, wyniosłego, bezwzględnego i zarazem bezosobowego polityka, który powinien pozostać średniej klasy wykładowcą uniwersyteckim i przestać wtrącać się do amerykańskiej ekonomii, której nie jest w stanie zrozumieć.

    To prezydent Obama, wychowany przez komunistycznych mentorów gardzących Ameryką, sam „klasowo” nienawidzący ludzi bogatych i tych, którym się powiodło, gardzący wszystkim, co pachnie tradycyjnie amerykańskimi wolnościami i ideałami jest prezydentem „obu Ameryk”. Pragnie on według adwersarzy stopniowo przejąć kontrolę nad ekonomicznym pulsem tego kraju i przemienić go w Socjalistyczne Stany Zjednoczone Ameryki Północnej.

    Według jego przeciwników, celem Obamy jest objęcie potężnych sektorów przemysłu i biznesu (banki, przemysł samochodowy, służba zdrowia, ochrona środowiska) rządową opieką i kontrolą federalną, aby ukrócić rolę bogatych wykorzystujących resztę społeczeństwa (wewnętrzna dekolonizacja). Jednocześnie osłabiając siłę militarną Ameryki.

    Swoje cele ma on osiągnąć zadłużając budżet, rujnując gospodarkę, wzmagając federalne regulacje i przezwyciężając stymulowany kryzys jednocześnie przebudowując fundamenty Stanów Zjednoczonych.

    Desygnując w 2007/08 r. Obamę, świeżo upieczonego senatora ze stanu Illinois, na prezydenckiego kandydata, siły kapitałowo-polityczne kontrolujące polityczny proces w USA zdawały sobie sprawę z kapitalnych walorów tego kandydata wierząc, że pozwalając mu wygrać będą mogły swobodnie zrealizować wiele punktów swojego programu.

    Ponowny wybór Obamy na drugą kadencję przyszedł już z większymi oporami i to głównie dzięki zdziesiątkowaniu oddolnie powstałej konserwatywnej i konstytucyjnej Tea Party za pomocą policji skarbowej, jaką jest IRS. Również wyselekcjonowany kandydat Partii Republikańskiej, Mitt Romney nijak nie potrafił pociągnąć za sobą konserwatywnych republikańskich wyborców.

    Od tego czasu wiele się w USA zmieniło. Amerykańskie imperium musi dziś liczyć się z rosnącą ekonomiczną i militarną potęgą Chin jak i bardziej stanowczym i terytorialnie głodnym Putinem. Niebezpiecznie zadłużone, ciągle balansujące na krawędzi recesji, z religijną wprost wiarą drukuje coraz mniejszej wartości dolary powoli wchodząc na drogę socjalizmu (kierunek reformy służby zdrowia). Jednocześnie ogranicza tradycyjne amerykańskie wolności na korzyść rosnącej potęgi silnego zbiurokratyzowanego państwa.

    Wracając jednak do roku 2008, dla przeciętnego wyborcy Obama był naturalnym zwieńczeniem ideałów, o które przez wiele dziesięcioleci walczyli, tak czarni jak i biali lewicowi i postępowi Amerykanie. Był on niejako ceną odkupienia historycznych amerykańskich win, syn czarnego Kenijczyka i białej kobiety żydowskiego pochodzenia z Kansas. Media głównego nurtu wprost piały z zachwytu nie mogąc uwierzyć w swoje szczęście z zapałem rozwijały miękki czerwony dywan przed swoim idolem, aż do serc i progów amerykańskich wyborców.

    Przystojny, z pogodnym uśmiechem, mąż i ojciec miłej rodziny, wykształcony na elitarnych amerykańskich uczelniach, czarujący idealista i mówca, wychowany w muzułmańskim świecie (Indonezja), którego Ameryka nie rozumie i na Hawajach, niejako spadł Ameryce zbawiennie jak owoc z kokosowego drzewa, którego rozgryzieniem zamierzam się zająć w następnej części poświęconej jego rodzinie i dzieciństwu…

    Jacek Matysiak
    http://prawica.niet
  • Kurzeja
    Ten Kurzeja to musi być sowieciarz skoro takie bzdety opowiada.. najwyraźniej na zlecenie Moskwy. Sowieciarze to strasznie nie lubią Ameryki i jej prezydenta, zalazł im ostro za skórę... i dobrze.
  • Zdziwiona Kurzeja
    Wystarczy odrobina wyobraźni.
    Stacjonarne kamery tym się różnią od dronów, że sobie wiszą, a drony latają. Dron potrafi ważyć 10 kilogramów, czyli tyle co pustak Porothermu. Lata sobie na wysokosci kilkunastu metrów, a zasięg radiowy ma kilkaset. Na dodatek przekazuje obraz na ziemię w czasie rzeczywistym.
    Taki latający pustak z celownikiem optycznym.
    Nietrudno zgadnąć, że mógłby sie trafić kocur o pokroju amadeusza 2006 i "mądrości" Marysi Sokołowskiej, ukryć sie w krzalunach i kropnąć dronem w takiego na przykład Tuska.

    Sądząc po fizjonomii, Kurzeja niejednym pustakiem już w sagan oberwała, ale wiekszość ludzi mogłaby tego nie przeżyć.
    pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY

więcej