Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
650 postów 4853 komentarze

Eugeniusz Sendecki

Eugeniusz Sendecki - Tyszowce, Tomaszów Lubelski, Lublin, Warszawa.

RAFAŁ MOSSAKOWSKI NA RZECZ PRAWDY HISTORYCZNEJ

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Trwa odkłamywanie fałszywego wyzwolenia i budowanie świadomości narodowej. Rafał Mossakowski zorganizował patriotyczną antybolszewicką manifestację w 71-szą rocznicę wkroczenia wojsk sowieckich do Warszawy (1945).

W Parku Skaryszewskim, w głębi terenu zielonego stoi okazały pomnik upamiętniający Armię Sowiecką (Armię Czerwoną) która w dniu 17-tym stycznia przejęła Warszawę z rąk wycofujących się wojsk niemieckich (hitlerowskich, nazistowskich). Pomnik jest z niekorzystnego materiału (piaskowiec, łatwo chłonie farbę i widać mimo czyszczenia, ze był wiele razy farbą oblewany, ze malowano tam kotwice PW) i stoi w niekorzystnym miejscu (oddalonym od ulicy, zadrzewionym, trudnym do ochraniania wieczorem i nocą, zanim przyjedzie policja lub straż miejska, to można go kilka razy sprofanować, zwłaszcza nocą, kamer nie zauważyłem). Rafał Mossakowski twierdzi, że pod wzgledem formalnym nie jest to pomnik, lecz "obiekt", ponieważ pomnik sluży upamiętnianiu i chwaleniu, a chwalenie komunizmu w Polsce jest nielegalne.

W takim właśnie kontekście 17-tego stycznia 2016 w niedzielę odbyła się manifestacja, w której środowiska nacjonalistów warszawskich wyraziły wolę likwidacji tego pomnika vel obiektu. Mróz był umiarkowany, było jasno od śniegu, pomnik vel obiekt otoczyli policjanci w strojach zimowych - w liczbie około 15-tu, manifestantów było około 40 osób. Akurat był nieznaczny mróz, śnieg był ładny, przechodziło sporo warszawiaków na spacerze, z dziećmi często, zauważyłem narciarza na biegówkach.
Pewien przechodzień chciał przeszkodzić Panu Mossakowskiemu, ale go odsunąłem grzecznie i stanowczo. ów jegomość, około 70-tki zachowywał się wręcz obscenicznie, wstrętnie, nieproszony okazał widomy znak przynależności do narodu innego niż polski.

Nie było nikogo z tzw. "poważnych" partii politycznych, które przekroczyły próg 5% i weszły do Sejmu. Był za to oficjalny przedstawiciel KORWiN-y (przekroczyła 3% i bierze dotację państwową) z pragi, który wyakcentował nawet teologiczne aspekty przetrwania katolickiej Polski, co było bardzo miłe dla ucha narodowego, jakie mam szczęście posiadać.

Stanowisko Narodowej Wolnej Polski wyraziła Wioletta Kierko i była to krótka, zwięzła i młodziezowa wypowiedź. Młodzi z NWP mieli banner i ochraniali imprezę. Był Damian Bieńko i Pan Kwadrat, ale się nie wypowiadali.

Organizator wydarzenia Rafał Mossakowski zarządzał sprawnie godzinną akcją, wznosił okrzyki i inicjował śpiew, wszystko się toczyło wartko, każdy się mógł wypowiedzieć. Obok Mossakowskiego stał i prezentował dwustronną planszę tematyczną w stylu charakterystycznym Jan Bodakowski, z portalu Prawy.pl.

Mossakowski to współp-sprawca wprowadzenia Grzegorza Brauna do grona kandydatów na prezydenta Anno Domini 2015, wiernie trwa przy tej postaci politycznej. Jego organizacja to obecnie "Polsko zbudź się, Pobudka", na bannerze widnieje nazwisko Reżysera. Koresponduje to z trendem liderskim w całej polityce w Kraju, w której mało się mówi o programach, a raczej etykietuje się rzeczywistość za pomocą polityków - ikon. W ogóle to się wyczuwa jakieś dziwne napięcie w politycznym powietrzu...

Co ciekawe zarówno Pobudka jak i KORWiN-a sygnalizują konieczność restytucji monarchii w Polsce. Braun dużo o tym mówi, lobbował za przywroceniem Krzyża do Korony w herbia pańśtwowym, a KORWiN-a ma koronę w logo partyjnym. Korona jest otwarta, czyli książęca, a powinna być zamknięta i z Krzyzem. Czyli monarchia KORWiN-y nie jest monarchią katolicką, można tak to interpretować.

Tutaj: film Dariusza Jaworowskiego z całością imprezy;

/-/ Eugeniusz Sendecki

KOMENTARZE

  • Sowiecka armia odegrała zasadniczą rolę w umacnianiu władzy komunistycznej w Polsce.
    Sowiecka armia odegrała zasadniczą rolę w umacnianiu władzy komunistycznej w Polsce. Zwalczała, wraz z polskim UB i KBW zbrojne podziemie niepodległościowe. Zachowania radzieckich żołnierzy niewiele się przy tym zmieniły. Świadczy o tym odnotowana przez starostów i wojewodów wielka liczba informacji o rabunkach, jakich żołnierze Armii Czerwonej dokonali w różnych częściach kraju. Nie były to wyłącznie przestępstwa dokonane przez pojedynczych żołnierzy, ale także - choć oczywiście w dużo mniejszym zakresie, ekscesy o dużym zasięgu, które odbijały się szerokim echem. Np. w lipcu 1945 r. żołnierze sowieccy z pociągów stojących na stacji Olechów pod Łodzią zaatakowali pięć pobliskich wiosek. Ich mieszkańcy zostali doszczętnie obrabowani, a wiele kobiet zgwałconych. Ogarnięta paniką ofiary uciekły, porzucając domy na pastwę losu.

    Między młotem a kowadłem

    W tych warunkach władze polskie znajdowały się między młotem, a kowadłem. Z jednej bowiem strony, obecność Armii Czerwonej w Polsce była jedną z podstawowych gwarancji nienaruszalności ich władzy. Z drugiej, komunistyczni włodarze Polski zdawali sobie sprawę z tego, jak armia ta jest powszechnie znienawidzona przez Polaków.

    Jednak wszelkie próby "cywilizowania" żołnierzy Północnej Grupy Wojsk szły nader opornie. Świadczy o tym fakt, że dopiero późną jesienią 1945 r. do poszczególnych Urzędów Wojewódzkich przydzielono wysokiej rangi sowieckich oficerów, których zadaniem było "zwalczanie wszelkich przejawów maruderstwa" żołnierzy Armii Czerwonej. Do żadnego prawnego uregulowania statutu sowieckich sił zbrojnych na terytorium Polski jednak nie doszło.

    "Pełniący obowiązki Polaka" - marszałek Rokossowski

    W okresie tym Polska była, w istocie rzeczy, krajem wasalnym w stosunku do ZSRR. Swego rodzaju symbolem podporządkowania Polski - a zwłaszcza polskiej armii sowietom był fakt, że naczelny dowódca wojsk radzieckich w Polsce Konstanty Rokossowski był od 1949 r. polskim Ministrem Obrony Narodowej i Marszałkiem Polski. Na kluczowych stanowiskach dowódczych w polskim wojsku, a także wojskowych służbach specjalnych pojawiło się kilkuset sowieckich oficerów - tzw. "doradców". Niektórzy z nich, jak np. pułkownicy D. Wozniesienski i A. Skulbaszewski zapisali się w dziejach Wojska Polskiego jako inspiratorzy zbrodniczych czystek w korpusie oficerskim. Ludzie ci byli popularnie określani mianem "POP" - pełniący obowiązki Polaka.

    Rok 1956

    Warto też pamiętać, że oddziałami polskimi, które krwawo stłumiły poznański bunt robotników w czerwcu 1956 r. dowodził sowiecki oficer w polskim mundurze, gen. Stanisław Popławski. W październiku tego samego roku, gdy w Polsce definitywnie kończył się system stalinowski w najgorszym wydaniu, a Władysław Gomułka został wybrany na I Sekretarza KC PZPR, pancerne kolumny Północnej Grupy Wojsk rozpoczęły marsz na Warszawę. W powietrzu wisiało otwarte starcie i rozlew krwi na wielką skalę. 19 i 20 października 1956 r. odbyły się dramatyczne rozmowy między kierownictwem PZPR a przybyłą bez zaproszenia delegacją sowiecką. Władysław Gomułka tylko dlatego przekonał sowieckich towarzyszy, by wstrzymali marsz swoich wojsk na Warszawę, że zdołał ich przekonać, że komunizmowi w Polsce nic nie zagraża.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY

więcej